książki

TRZECIA OSOBA Małgorzaty Hayles to książka, na której po raz pierwszy miałam przyjemność zaistnieć z nową – podwójną tożsamością.  Ze zdwojoną mocą, jako Wawrzkowicz-Nasternak polecam.

                   Ten tekst to dowód na siłę wyobraźni. Bohater przejmuje władzę nad autorem, pisarz odkrywa to, co chciał zakryć, a czytelnik zaczyna traktować fikcyjną postać jak bliską sobie osobę. Finalnie – w obcej historii widzi samego siebie. Na tym polega siła dobrej literatury.

To książka, dzięki której zabrałam się za remanent mojej „podręcznej pamięci“. Tak Małgorzata Hayles nazywa magazyn, w którym przechowujemy utarte wyobrażenia o nas samych. Gotowe odpowiedzi na pytania, nad którymi już dawno przestaliśmy się zastanawiać. „Trzecia osoba” opowiada o niemożności wpasowania się w czyjś scenariusz przy jednoczesnej potrzebie współgrania. Na plan pierwszy wysuwa się rozczarowanie życiem, które wielu sprowadza do roli nieistotnego tła. Wstydliwa tęsknota za odegraniem głównej roli i potrzeba znalezienia świadka, który zauważy nasze istnienie i nada mu sens.

Jesteśmy zlepkiem emocji, które zostawiają w nas inni – i właśnie o tym pisze Małgorzata Hayles. Czasami trudno rozpoznać, co faktycznie jest nasze, a co zostało przyswojone na siłę. I tkwi w środku – obce i zapożyczone.W życiu nie można liczyć na literacką spójność. Jesteśmy poskładani z różnych rozdziałów, epizodów wyrwanych z kontekstu. Niepasujących do siebie emocji. Spokojna powieść obyczajowa potrafi zamienić się w thriller niepozbawiony elementów tragikomedii. Starannie rozpisany życiowy scenariusz wyrywa się spod kontroli. Lubię sposób, w jaki prowadzi czytelnika Małgorzata Hayles. Czytam odległą od siebie historię, a bardzo wyraźnie rejestruję własne rozedrganie. Moment, kiedy spotykają się emocje. Zawstydzająca chwila, kiedy w skrawkach opowieści odnajdujesz siebie, połączona z ulgą, że inni też tak mają.

blog

można się zasłuchać i zasiedzieć
Rozmawiam, bo lubię – to zdanie najlepiej oddaje to, co robię od kilkunastu lat.  Jako dziennikarka spotykałam się z Państwem w TVP, TVN Style, TVN Warszawa i Canal +. Byłam głosem Radia PiN i Radia Zet Chilli.  Nie wiem, gdzie teraz zaprowadzą mnie moje stopy, ale ufam, że znajdą dobre miejsce. Ten blog stworzyłam dla tych, którzy przyzwyczaili się do naszego codziennego kontaktu. Potrzeba dzielenia się światem jest u mnie ogromna i nie zamierzam jej zakopywać, przeciwnie – korzystam z kolejnej możliwości spotkania. Zapraszam na ten blog tak,  jak do swojego domu. Panuje w nim twórczy bałagan. Na biurku i stołach mnóstwo gazet i książek. A w środku masa historii, którymi warto podzielić się ze światem. Częstujcie się! Życie smakuje w dobrym towarzystwie.